Czasami trudno nie ulegać trendom, nawet jeśli mamy do czynienia z jeszcze przed chwilą tak nienawidzonego przeze mnie klikbajctwa, teraz mam wrażenie, stającego się normą w internetach. Wybaczcie mi zatem ten przesadny tytuł i pozwólcie, że choć słabym i uległem, bo próżność nakazywała iść z postępem czasu, to już na wstępie, miast na końcu szarym, wyłuszczę jego choć mgliste konotacje.
Zatem nie król, a Chruścielowisko, ale nawet gdyby i o samego Chruściela chodziło, to Gołubiew co najwyżej dzięsiętnikiem go mianował, acz przez chwilę nawet i pięcioma dziesiątkami zdarzyło mu się przewodzić1.
Nagością, z kolei nawiązuję do tradycji ubierania Chruścielowiska, w co rusz to nowe szaty, tym razem zmieniając nieco styl, choć mam nadzieję, że wciąż minimalistyczny. Oryginalna karolińska minuskuła żywcem wzięta z Geografa Bawarskiego zastąpiła łacińskie rozwinięcie stanu posiadanych przez Dziadosiedzan grodów. Poziomą kreseczką, w naszym przypadku widoczną nad literą ‘t’, łacinnicy zwykli zaznaczać wyrazy skracane, bo po co inkaust marnować na coś, czego i tak czytelnik domyślić się z kontekstu może. Nieco ożywienia niechaj chociaż kolor czcionki samego tytułu Wam wniesie, zaczerpnięty wprost z palety wrotyczowego kwiecia.
A czemu Chruścielowisko już nie jest nagie, spytacie. A temu, że przyobleczone w nareszcie w pełni działające komentarze. A więc możecie teraz dawać upust Waszym emocjom tuż zaraz po zażyciu Chruścielowej lektury. Zatem może “już nie jest głuche” bardziej by pasowało. Czas się zmierzyć z krytyką, a przyznam, że szczególnie tej konstruktywnej wielce łaknę.
Ponadto nowe artykuły w zabytkach znajdziecie:
- misy tzw. typu śląskiego
- wczesne garnki ceramiczne
- talerze ceramiczne
- ceramika typu Menkendorf
- ceramika tornowska
- ceramika dalkowsko-obrzańska
- paciorki szklane z Obiszowa
- dirhemy z Obiszowa
Smacznego!
P.S.
Tak Chruścielowisko mniej więcej wyglądało uprzednio:
1 Gołubiew Antoni ‘Bolesław Chrobry. Złe dni’, tom II, wyd. 1971, s. 22.

